PLD Linux Forum Strona Główna PLD Linux Forum
Oficjalne forum dystrybucji PLD Linux

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
PLD over'n'out
Autor Wiadomość
zmechu 

Dołączył: 02 Paź 2005
Posty: 22
Wysłany: 21 Październik 2017, 14:38   PLD over'n'out

Prawie 4 lata temu sobie ponarzekałem na PLD od strony medialno-formalnej (http://forum.pld-linux.org/viewtopic.php?t=6244). Ale wiadomo, marudzenie :-)

Od niedawna przestałem być użytkownikiem PLD.

PLD używałem "od zawsze", a będzie to pewnie z 15, jak nie 20 lat. Wszystkie serwery, od malućkich do SDI do większych firmowych (200+ stacji) stawiałem na PLD, kilkadziesiąt ich pewnie było. Bo prosto, szybko, przyjemnie, no i jest poldek :-) . Do dziś większość poleceń odpalam z pamięci, bo wiem gdzie jaki plik leży. Nie wiem czy jest jakaś usługa, której nie uruchamiałem. Wiki pokazuje że Ra ukazało się w 2002, ale jestem prawie że pewien że PLD używałem dużo wcześniej, bo chyba przesiadłem się z RH 5.2 który był z 1998.

Ostatnio miałem potrzebę instalacji systemu na maszynie 64bit i przeniesienie zawartości starej 32bit. Nie takie hop-siup, bo maszyna baz CD, bootowanie z USB, procesor G-T56N. Było to dwa miesiące temu, więc szczegółów nie pamiętam, ale: failed. Duużo się namęczyłem. A to bootdisk nie działa. A to po instalacji kernel wisi po starcie. A to po instalacji nie działa klawiatura na USB. A to po aktualizacji baza rpm wylatuje w kosmos. Titanium - coś tam też się krzaczyło. Po wielkich bólach w końcu działa, ale tylko 32bit. Aktualizacja do 64 - zakończona katastrofą (bodajże problemy z zależnościami pakietów). Po dwóch dniach udało się, co prawda USB nie działa ale mając ssh hakerom więcej nie trzeba :-) Zabrakło pakietu który miałem na 32bit - i znów ciśnienie skacze, bo pakietu nie ma albo wykłada się na zależnościach. Analiza zależności, spoko, dajemy force. I pupa, nie działa. Trzeba dorzucić coś jeszcze co wykłada się gdzie indziej. Ale twardym trza być a nie miętkim, instalacja potrzebnych rzeczy i sru - rpm się wykrzaczył. Nie mam już nerwów, przypominają mi się starsze metody: chrInst, cri, kamilm, które albo nie istnieją abo coś niespodziewanego wyskakuje. RescueCD z USB coś odpalić się nie chce, a jak ruszy to coś tam znowu nie pasuje.

Czułem się trochę jak zdrajca, ale w akcie desperacji sięgnąłem po Debiana. Po pół godzinie system działa.

Bardzo mi szkoda, ale do PLD już nie wrócę. Na pewno bym dał radę z instalacją, ale najbardziej wkurzające było to, ze za każdym razem coś nie działa. A to instalacja z USB, a to coś na starcie, a to coś po uruchomieniu, a to czegoś nie ma, a to coś się gryzie, a to coś się wyłożyło, a to coś nie działa. O ile na początku takie problemy rozwiązuje się szybko, to po kilku godzinach klepania w klawiaturę kolejne komunikaty o złych glibcach, "database corrupt" czy "3 unresolved dependencies", "suggested xxx not found, skipped" ręce opadają. Database podnosi się po rebuild, paczka gdzieś się w końcu znajduje, zależność udaje naprawić by po chwili "req libisccfg.so.140 not found". I tyle w temacie na dziś.

Położenie plików w Debianie wkurzające (= inne niż w PLD), znów to durne apt, jakieś enp3s0 zamiast ludzkiego eth0, ale idzie się przyzwyczaić. Pozostałe jeszcze przeniesienie na nową maszynę serwera poczty, VPN i paru pomniejszych duperelek i serwer PLD czeka poweroff. Do PLD już nie wrócę. Szkoda, bo zostawiam kawał historii.

Pozdrawiam,
Artur
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group